Rozwiązania

Czy istnieją alternatywne rozwiązania?



Czy istnieją alternatywne rozwiązania?

Choć wprowadzenie zakazu stosowania paliw stałych w indywidualnych piecach grzewczych zdaje się być rozwiązaniem radykalnym, to jest ono konieczne dla ograniczenia zanieczyszczenia powietrza w Krakowie. I choć inne rozwiązania istnieją, to nie są one możliwe do wprowadzenia ze względu na brak podstaw prawnych lub z powodów praktycznych. Poniżej przedstawiamy niektóre propozycje zgłaszane jako alternatywa dla zakazu oraz wyjaśniamy dlaczego nie są one możliwe do wprowadzenia.
Podstawę prawną dla przyjęcia zakazu stanowi art. 96 Prawo Ochrony Środowiska, stwierdzający, że Sejmik województwa może, w drodze uchwały, w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na środowisko lub na zabytki określić dla terenu województwa bądź jego części rodzaje lub jakość paliw dopuszczonych do stosowania, a także sposób realizacji i kontroli tego obowiązku.
 
Zakaz stosowania jedynie niskiej jakości węgla?
 
Niestety rozwiązanie to nie jest możliwe do wdrożenia ze względów praktycznych. W Polsce nie istnieją normy jakości węgla wprowadzanego do sprzedaży. W przypadku określenia norm dla węgla spalanego w Krakowie, na składach węgla nadal będzie można zakupić węgiel niskiej jakości, powodujący największe zapylenie. Nie ma możliwości wprowadzenia zakazu sprzedaży węgla niskiej jakości. Egzekwowanie tego rozwiązania oznaczałoby zatem konieczność regularnego pobierania próbek z wszystkich palenisk, których jest w Krakowie od 30 000 do 60 000. Przypomnijmy, że 2011 r. Staż Miejska prowadząc kontrolę spalania odpadów pobrała jedynie 22 próbki. W przypadku wprowadzenia tego typu zakazu w ciągu sezonu grzewczego należałoby pobrać kilkadziesiąt tysięcy próbek. Jest to rozwiązanie niewykonalne.
 
Może zakaz nie jest potrzebny ponieważ ludzie i tak wymienią piece węglowe jeśli będzie zapewnione dofinansowanie?
 
Choć wielu mieszkańców Krakowa zapewne z chęcią skorzysta z dotacji na wymianę pieców na paliwa stałe nie czekając na zakaz, to założenie, że będzie to większość użytkowników tego typu pieców byłoby nieodpowiedzialne i nierealne. Węgiel jest najtańszym paliwem grzewczym dostępnym w Polsce, a koszt ogrzewania nim jest często obniżany poprzez regularne, choć nielegalne, spalanie odpadów w kotłach węglowych. Zatem trudno spodziewać się, że wszyscy użytkownicy pieców na węgiel chętnie się z nimi rozstaną. Dla niektórych zamiana ogrzewania węglowego na inne będzie oznaczać koszt przerastający ich możliwości finansowe. To dla nich opracowywany jest program osłonowy, zapewniający osobom uboższym znaczne wsparcie finansowe na pokrycie kosztów związanych z droższym źródłem ogrzewania. Argument, że mieszkańcy palą węglem bo ich nie stać na inne ogrzewanie krzywdzi wszystkich, i zamożnych, i biednych, ponieważ wszyscy wdychamy pyły ze spalania węgla. Dlatego program osłonowy jest rozwiązaniem słusznym, pozwalającym na poprawę jakości powietrza, unikając zbytniego obciążenia ubogich konsekwencjami zmian. Nie zapominajmy również, że na miejsce zlikwidowanych przy wsparciu środków publicznych palenisk węglowych powstają nowe – wielu właścicieli domów jednorodzinnych ogrzewanych np. gazem instaluje kotły węglowe. Wprowadzenie zakazu pozwala na rozwiązanie tego problemu.
 
Czy nie wystarczy zainstalowanie nowoczesnych kotłów, z których emisja pyłów nie jest tak wysoka?
 
To prawda, że emisja z nowoczesnych kotłów retortowych na węgiel czy kotłów na pellety jest niższa niż w przypadku tradycyjnych palenisk. Nie ma jednak podstaw prawnych pozwalających na określenie rodzaju instalacji stosowanych jako indywidualne piece grzewcze. Wprowadzenie tego rozwiązania wymagałoby zmian w Ustawie Prawo Ochrony Środowiska. Ponadto, należy zaznaczyć, że w przypadku kotłów retortowych, emisja znacznie wzrasta przy niewłaściwym użytkowaniu urządzenia, a także wraz z jego eksploatacją. Możliwe jest również zmodyfikowanie kotła pozwalające na spalanie w nim odpadów.
 
Czy zakaz nie wpłynie negatywnie na polski przemysł wydobycia węgla?
 

Obawy te są nieuzasadnione. Duża część zlikwidowanych palenisk powinna zostać wymieniona na przyłącza do miejskiej sieci ciepłowniczej, która jest zasilana z elektrociepłowni Łęg. W zakładzie tym głównym paliwem jest właśnie węgiel. Różnica jednak polega na tym, że łatwiej jest monitorować emisje z jednego zakładu niż z kilkudziesięciu tysięcy kominów. Ponadto, elektrociepłownie objęte są normami emisyjnymi, które zgodnie z prawodawstwem UE wkrótce ulegną zaostrzeniu.
 
A może zakaz nic nie zmieni ponieważ to ruch samochodowy jest głównym sprawcą smogu?
 
Niestety argument ten nie znajduje potwierdzenia w danych dotyczących stężeń pyłów zawieszonych. W miesiącach zimowych stężenia pyłów są kilkukrotnie większe niż w miesiącach poza sezonem grzewczym. Stężenia benzo[a]pirenu, substancji rakotwórczej, są w Krakowie trzykrotnie wyższe niż w Warszawie i stukrotnie wyższe niż w Londynie. Przypomnijmy, że samochody nie generują dużej ilości benzo[a]pirenu. Substancja ta jest uwalniana w procesie spalania paliw stałych w niskiej temperaturze (w piecach domowych). Według analizy przeprowadzonej dla Urzędu Marszałkowskiego, paleniska domowe na paliwa stałe odpowiadają za 42% pyłu PM10 oraz jedną trzecią pyłu PM2,5. Samochody natomiast odpowiednio za 16% i 13%. Ograniczenie ruchu samochodowego w centrum jest jednak rozwiązaniem koniecznym ze względu na emisje tlenków azotu oraz jego uciążliwość dla mieszkańców miasta, ale bez wprowadzenia zakazu nie przyczyni się znacząco do zmniejszenia zapylenia krakowskiego powietrza.